Wieki dzień!
Zakończyłam definitywnie współpracę z urzędem, oficjalnie zrzuciłam żaboty!
Niby to tylko dokumenty, wypowiedzenie umowy, obiegówka itd. dla mnie to coś więcej przecięcie pępowiny, długi krok na przód już bez zostawiania sobie furtki. Bardzo mnie to stresowało, ale powiem Ci, ze było to w gruncie rzeczy bardzo przyjemne, wszyscy byli bardzo mili, życzyli powodzenia ale najprzyjemniejsze było to, że już nie muszę tam zostać. Przychodzę tylko na chwilkę, załatwiam sprawy, piję kawę z koleżanką i uciekam, Boże co za niesamowite uczucie wolności!!!

Komentarze
Prześlij komentarz